niedziela, 13 lipca 2014

Prolog

Zwykły deszczowy dzień w Nowym Jorku. W dziecięcym szpitalu onkologicznym, które z reguły nie jest za wesołym miejscem, roznosił się śmiech nie tylko małych pacjentów, ale również pielęgniarek i gości. W ramach swojej działalności charytatywnej One Direction odwiedziło szpital. 
Chłopcy śpiewali, bawili się z dziećmi, które chociaż na chwilę mogły zapomnieć o swojej chorobie. Jeden chłopczyk siedział sam w kącie. Harry Styles postanowił do niego podejść. Nie mógł patrzeć na jego smutną minę. Usiadł obok niego na podłodze.
- Cześć, jestem Harry - wyciągnął rękę do malca. - A ty?
- Luke - chłopczyk cały czas miał naburmuszoną minę.
- Co się stało, że siedzisz tutaj sam?
- Moja siostra, Ellie, miała przyjść dzisiaj do mnie, a jej nie ma. Obiecała mi, że będzie - Luke ścisnął mocniej zabawkowego robota, którego trzymał w dłoni. 
- Na pewno zaraz tu przyjdzie, nie martw się. Może coś jej wypadło - Styles wziął do ręki inną zabawkę.
- Pewnie musiała zostać w pracy - dopiero teraz chłopiec odważył się spojrzeć Harry'emu w twarz. 
Członek One Direction przez resztę pobytu w szpitalu bawił się z małym Lukiem. Wydawało się, że ta dwójka bardzo się polubiła. Zdawało się, że Harry cofnął się do swojego dzieciństwa i przypominał małego chłopca. Co chwilę któryś z członków zespołu zerkał na Styles'a z uśmiechem na twarzy. Tak uradowanego przyjaciela już dawno nie widzieli. Z resztą nie ma co się dziwić, skoro jego była dziewczyna napisała o nim piosenkę. Co wywiad dostawał to samo pytanie, "Co sądzisz o nowej piosence Taylor?". To było już męczące.
Nadszedł czas rozłąki. Luke mocno przytulił się do zielonookiego.
- Będziemy jeszcze kilka dni tutaj. Wpadnę do ciebie jeszcze - na twarzy chłopca malowała się radość.
- Harry! - zawołał go Louis. One Direction mieli jeszcze kilka spraw do załatwienia w Nowym Jorku.
Styles szedł w stronę swoich przyjaciół, gdy do pomieszczenia wbiegła szatynka. Trąciła go ramieniem i podbiegła do jego małego kolegi. Harry zaczął przyglądać się tej scence zanim odszedł.
- Luke! Przepraszam! Szef mnie nie chciał puścić wcześniej - przytuliła go. - Gniewasz się?
- Nie. Dobrze bawiłem się z Harry'm - na twarzy chłopca pojawił się uśmiech.
Jego siostra spojrzała się na Styles'a, z jej miny ciężko można było wyczytać jakiekolwiek uczucia. Kontynuowała rozmowę z chłopcem tuląc go do siebie. Mimo, że widział jej twarz w pełnej okazałości przez zaledwie kilka sekund zdążył się jej przyjrzeć. Dziewczyna miała ciemne włosy, delikatnie falowane, które były rozwiane przez wiatr wiejący na zewnątrz. Jej oczy były brązowe, niemalże czarne o kształcie migdałów. Pełne usta i zgrabny nos dodawały jej twarzy uroku, a delikatny makijaż podkreślał idealnie jej urodę.
Musiał już iść, ale miał nadzieję, że jak następnym razem odwiedzi Luke'a, to spotka ponownie jego siostrę i uda mu się z nią chociaż przez chwilę porozmawiać.

Untitled | via Tumblr

8 komentarzy:

  1. Fantastyczny prolog! :* w sumie jestem na tym blogu bo napisałaś do Busi na asku i po tym stwierdziłam że może warto to przeczytać. tak samo jak Busia masz mega talent ! :* z pewnością będę czekać na pierwszy rozdział :* nie mogę się już doczekać :p wenyy :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zaczyna. Czekam na dalszy ciąg!:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na dalsze losy bohaterów;DD

    OdpowiedzUsuń
  4. cudownie sie zapowiada :D mam prośbe, będziesz mnie informować o nowych rozdziałach na asku @Directionerka155204 ? oczywiście jeśli to nie problem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prolog jest na prawdę świetny! Bardzo lubię czytać prologi bo to takie super wstępy, które zawsze mnie intrygują! Zapraszam do siebie : http://our-own-definition-of-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. prolog jest mega, czekam na rozdział z niecierpliwością. Pisz, błagam cię!

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedy rozdział 1 ? :*

    OdpowiedzUsuń